Trening personalny zmienił się w grupowy – robimy TYŁKI!

Kiedyś kolega z siłowni powiedział mi te słowa: „Męczysz te dziewczyny, że ledwo chodzą a i tak ciągle masz ich więcej”. To chyba prawda – personalny SEXY TYŁEK zacząłem od dwóch osób, z których szybko zrobiło się 12. I tu dobrze podsumowano nas wczoraj: „już ich więcej nie bierz, bo nie mamy na czym ćwiczyć”. A ja oczywiście szczerze się cieszę z każdej nowej… twarzy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *