STOP uwięzi twej powięzi – rolling ..in the deep ;)

Aby zrozumieć czym jest i dlaczego bardzo potrzebne jest nam rolowanie, należy najpierw poznać temat od podszewki, a więc poznać czym jest powieź.

Wyobraźmy sobie kupioną w sklepie pierś z kurczaka, którą po umyciu (nawodnieniu mięśnia) włożymy do torebki foliowej.
Po jakimś czasie woda odparuje a nasze mięso zrobi się twarde. Podobnie dzieje się z mięśniami. Jeśli wciąż poddajemy je bodźcom treningowym i zapominamy o odpowiednim nawodnieniu, regeneracji (np. o odpowiedniej dawce snu), wówczas włókna stają się słabsze, bardziej podatne na wszelkiego rodzaju naciągnięcia i naderwania. Osłabić powięź mogą także powtarzane latami te same schematy treningowe czy – w przypadku osoby nie trenującej – ta sama pozycja siedząca w pracy. Wówczas dochodzi do zaburzenia nawadniania (ślizgu) i w efekcie do usztywnienia powięzi, co objawia się powstaniem punktów spustowych, czyli miejsc mocnego, często przenikliwego bólu.
Miejsca te są czymś w rodzaju zacisku na mięśniu – blokują przepływ krwi a więc marnieje odżywienie tkanki, nawodnienie (elektrolity) i dotlenienie. Podczas pracy mięśni na treningu i przemieszczania się poszczególnych włókien mięśniowych a więc i powstałego punktu spustowego, może dojść do dociśnięcia nerwu i uczucia bólu w stawie. Będziemy wtedy podejrzewać kontuzję np. kolana, podczas gdy problem leżeć będzie w mięśniu prostym uda.

Podsumowując – rolowanie to samo zdrowie:
– poprawia krążenie
– zapobiega bólom mięsni
– przyspiesza regenerację
– poprawia odżywić mięsień
– pogłębia zakres ruchu w stawach
– usprawnia rekonwalescencję mięśni

Czym się rolować?
Służą do tego wszelkiego rodzaju wałki, piłki (tenisowe, golfowe), jak również sztanga olimpijska. Możliwości jest wiele, jednak pamiętać trzeba o tym, iż osoba początkująca potrzebuje bardzo miękkiego „narzędzia tortur”, więc rura z PCV owinięta ręcznikiem może okazać się nie do przejścia.

Jak się rolować?
Technika jest bardzo prosta. Wystarczy przyjąć odpowiednią pozycję (patrz zdjęcia), rozluźnić dany mięsień i nie najeżdżać wałkiem na kość. Szukamy miejsc najbardziej bolesnych, zaciskamy zęby i krótkimi ruchami góra – dół lub prawa – lewa próbujemy wygładzić mięsień tak, jak walec drogowy wygładza asfalt. Początkowo ciężko jest wytrzymać dłużej niż kilka minut, jednak z dnia na dzień czas ten będzie oczywiście dłuższy – nasz punkt spustowy w końcu zniknie a mięsień przestanie boleć.
Jeśli zwykły stretching nie pomaga, spróbuj rolowania. Poświeć kilkanaście minut dziennie na rozluźnianie powięzi a szybko będziesz cieszyć się z efektów bardziej skutecznego treningu.

Paweł Rożniatowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *