Początkujący na zajęciach grupowych – lektura przed pójściem na trening

Boję się fitness u Ciebie, bo Twoje dziewczyny w czarnych legginsach budzą we mnie lęk” – tak stwierdziła pewna pani, która z tego powodu nie chodzi do mnie na zajęcia. Z jednej strony śmieszne, bo przecież kolor czarny przestał kojarzyć się już z wołgą a moje dziewczęta są bardzo sympatyczne i otwarte. Z drugiej strony być może takich osób jest więcej i temat trzeba poruszyć.

Inny przykład. Na którychś zajęciach w klubie EXO FITNESS w Mińsku Mazowieckim, miałem sytuację, która pasuje do całości. Trening „Cardio & Shape”. Pierwsze słowo sugeruje rodzaj zajęć, czyli prawdopodobnie szybko, dość mocno, drugie – ogólnie siłowo. W połowie rozgrzewki weszła pani „na oko” 65 letnia, ciut przygarbiona i mocno otyła. Stanęła tuż za mną… Nie przestając prowadzić części wstępnej, doborem ćwiczeń zasugerowałem, że będzie się działo. Pani, choć wyraźnie nie nadążała, próbowała wykonywać ćwiczenia przyjmując dość niebezpieczne pozycje. Po około 2-3 minutach stwierdziła „jednak to nie dla mnie” i wyszła. Okazało się potem, że skoro pierwsze wejście na fitness jest za free, to trzeba łapać okazję…

Kochani. Rodzajów fitness jest wiele, do każdych znajdziecie opis a nawet jeśli nie, to po to są dziewczyny w recepcji, po to są instruktorzy, żeby Wam wszystko wytłumaczyć (oczywiście przed treningiem). Pierwszej pani radzę, żeby nie sugerowała się wyglądem i sięgnęła do opisu. Jeśli stwierdzi, że trening jest dla początkujących, to trzeba próbować. Jeśli będziemy zwracać uwagę na miny czy ubiór, to niestety nic bardziej mylnego. Wytrenowane laski z jakichś powodów są wytrenowane. A skoro one wyglądają fajnie, to czemu ja nie mogę?
Druga pani wolałaby znaleźć się raczej na zdrowym kręgosłupie, jednak łapała okazję, która w danym przypadku nie wyszła na dobre. Czytajcie, pytajcie, nie idźcie „na pałę”.

Będąc pierwszy raz na zajęciach grupowych zajmij odpowiednie miejsce.
Szkół jest wiele. Jedna z nich mówi, żeby „nowych” brać na początek – muszą wszystko dobrze słyszeć i widzieć. Wg mnie pomysł chybiony. Raz, że będąc pierwszy raz będziecie czuli na sobie wzrok wszystkich ćwiczących (choć w rzeczywistości raczej tak nie jest). Dwa – nowo poznane ćwiczenia czy choreografia mogą stanowić pewien problem, więc stojąc z przodu będziecie nieco mylący dla reszty grupy – będziecie po prostu speszeni a cała reszta może się rozpraszać. Ja radzę nowo przybyłym osobom stanąć bardziej z tyłu, otoczyć się zewsząd innymi ćwiczącymi. Takie osoby będą widziały co się dzieje na sali, jak trenują inni (naśladownictwo) a w przypadku, gdy poczują się pewnie, wówczas ustąpią miejsca innym nowym i przesuną się do przodu.

Radzę Wam obie panie (i wszystkim nowym czytającym ten artykuł), byście po zapoznaniu się z „instrukcją” zajęli odpowiednie miejsce i spróbowali. Zawsze można odejść, odpocząć, napić się wody. Zawsze można w trakcie wyjść. Jednak nie sugerujmy się tym, co ktoś o zajęciach mówi czy jak wyglądają inni ćwiczący. Jeden może wyglądać atletycznie i nie wytrzymać do końca (miałem sporo takich przypadków, głównie “kulturystów”). Wyglądem się nie ćwiczy tylko charakterem.

Z pierwszą panią – mam nadzieję – widzimy się już niedługo na Team Tabata, z drugą na zdrowym kręgosłupie z Seniorami. Na oba prowadzone przez siebie zajęcia bardzo gorąco zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *