Po czym poznać dobrego trenera? Część 1.

Jeśli wykonując przysiady na fitness czy siłowni dojdziecie (słusznie) do wniosku, że coś jest nie tak, skoro każdy wykonuje je inaczej i podejmiecie decyzję o zatrudnieniu instruktora, warto zastanowić się nad swoim wyborem. Po czym poznać dobrego trenera, który bezpiecznie poprowadzi Was przez tajniki treningów?

Podstawowy błąd – wybór przez forum internetowe
Często widzę ogłoszenia w grupach sprzedażowych, typu: „Którego trenera polecicie z okolic…?” No i milion komentarzy a piszą je w większości znajomi czy rodzina trenera, który grasuje właśnie w danym rewirze. Takie postępowanie niestety sugerują nam dzisiejsze media – ogrom reklam leków w końcu „podpowie” nam, że może jednak nas coś boli i trzeba udać się do apteki?

Jak zatem poznać fachowca? Poniżej kilka sugestii, resztę dopiszcie w komentarzach pod artykułem.

Przed podjęciem decyzji porozmawiaj z kandydatem.
Spytaj o kompetencje, sprawdź CV – w końcu jesteś pracodawcą. Spytaj jaką wiedzą z zakresu fizjologii i anatomii dysponuje trener. Najczęściej powie Ci, że zaliczył milion kursów… Spytaj o wykształcenie. Dziś już sam mgr wychowania fizycznego czy fizjoterapii nie wystarczy, ale jest – wg mnie – warunkiem niezbędnym do pracy z ludźmi. Nie chodzi wyłącznie o to, czy kandydat ma za sobą godziny wykładów, ćwiczeń i zaliczeń z anatomii i fizjologii, podstaw dietetyki i suplementacji. W grę wchodzi również odpowiednie przygotowanie pedagogiczne, bo oto różnimy się od siebie, do każdego trzeba mieć podmiotowe podejście a nie serwować wszystkim jeden program ćwiczeń.

Jeśli „trener” nie miał okazji skończyć studiów, spytaj o nazwy kursów i sprawdź ich program w Internecie. Gwarantuję, że program większości kursów na trenera personalnego obejmuje jedynie poznanie tysiąca ćwiczeń na daną partię ciała bez znajomości techniki ich wykonania a nawet jeśli trener twierdzi, że się zna, to prawdopodobnie nie jest w stanie wyjaśnić danej pozycji wyjściowej z punktu widzenia ułożenia kości w stawie. You Tube, niestety robi robotę a my się na to nabieramy…

Wejdź na siłownię i obserwuj trening prowadzony przez trenera. Po pierwsze zobacz, czy pilnuje rozgrzewki i rozciągania po treningu. Często (niestety) trener każe rozgrzać się samemu bądź samemu rozciągnąć a najczęściej zapomina o końcowym stretchingu… Rozgrzewka ok ale czy dobra? Rozgrzać powinno się całe ciało niezależnie od specyfiki danego treningu. Każdy staw z osobna a nie tylko „5 minut bieżnia i zaczynamy trening”.

Kolejna sprawa posłuchaj porad podczas wykonywanych ćwiczeń. Często widzę, że osobnik ćwiczy a trener przegląda telefon czy patrzy zawieszonym wzrokiem w okno. Strasznie nieprofesjonalne i oczywiście niebezpieczne – za to płacisz trenerowi? No chyba, że w telefonie trener właśnie wyświetla atlas anatomiczny i sprawdza ustawienie kolan przy wykroku.

Ja każdą pozycję wyjściową wyjaśniam, tłumacząc dlaczego ramię powinno być ustawione tak czy inaczej, dlaczego nogi należy wcisnąć w ziemię podczas wyciskania sztangi „na klatkę”. Czy kiedykolwiek instruktor na fitness czy siłowni opowiadał Ci o ustawieniu kości w stawie? Czy robiąc „deskę” trzymałeś dłonie złączone albo – co gorsza – operowałeś stoperem i trzymałeś deskę na czas? Uuuuuuu…. Zmień trenera!

O zasadach wyboru trenera, który nas „nie zepsuje” można dyskutować godzinami. Na dziś tyle – resztę doczytacie w kolejnej części a tymczasem piszcie w komentarzach o swoich spostrzeżeniach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *