Po 5 latach współpracy odchodzę z FC Imperium

Z końcem listopada 2018 r. po niemal 5 latach zgodnej i naprawdę wartościowej współpracy opuszczam FC Imperium. Przez te 5 lat ćwiczyliśmy w zdrowej atmosferze. Oczywiście jak to w każdym miejscu gdzie spotykają się ludzi o rożnych poglądach i osobowościach, zdarzały się odmienne opinie, mniejsze lub większe, przejściowe lub trwałe sympatie i antypatie. Normalne, nic co ludzkie nie jest nam obce. Każdy ma swoja grupę podopiecznych, każdy klubowicz ma swoich ulubionych trenerów, całkowicie naturalne. To, co pozwalało nam funkcjonować wspólnie w jednym klubie bez kolizji, to wzajemny SZACUNEK. Widziało się go na siłowni, w szatni i na sali, a szczególnie dobrze na sportowych  imprezach charytatywnych. Niestety w ostatnim czasie ta przyjazna atmosfera bardzo się zmieniła. Sytuację muszę wyjaśnić przede wszystkim z uwagi na dziesiątki osób, które przyzwyczaiły się do mojej obecności nie tylko na zajęciach fitness, lecz przede wszystkim na siłowni. Brak szacunku przejawiany kpiącymi niewybrednymi wulgarnymi komentarzami wypowiadanymi głośno w moim kierunku i to co najgorsze wszystko  w obecności ćwiczącego pod moją opieką klienta. Gdyby to  uderzało tylko we mnie, to byłaby moja prywatna “wojna”, ale niechęć w stosunku do mnie, która uderza wulgarnym komentarzem w klienta klubu, to już coś na co przyzwolenia nie powinno być, zwłaszcza gdy aktywnie uczestniczy tym wszystkim trener reprezentujący klub.

Przepraszam za to, że musieliście trwać przez dwa miesiące w tej sytuacji. Wiem, że każdy trening ostatnio to było “oczekiwanie” co tym razem usłyszymy. Nie sprzyja to dobrym emocjom, nie sprzyja treningowi. Wiem, że osoby które dotknęła ta sytuacja interweniowały w tej sprawie, nie rozumiem braku odzewu… Byłem przekonany, że coś się zmieni. Najbardziej zabolał brak konsekwencji za tego typu zachowania – niezrozumiały.

Część z Was zaciskała zęby, a część postawiła ultimatum: “Chcę trenować, ale nie w takich warunkach. Płacę za trening i za możliwość trenowania w klubie w komfortowych warunkach. Oczekuję, że nie będę obiektem drwin.” Rozumiem to, dlatego podzielając wasze przekonania i wychodząc na przeciw oczekiwaniom moich klientów podjąłem taką decyzję. Nie jest ona ani łatwa, ani przyjemna. Pięć lat to dużo, dużo poznanych ludzi, dużo fajnych emocji….szkoda.

Dziękuję wszystkim za prawie pięcioletnią współpracę. Za tłumy na Team Tabata! Kochani nic się nie zmienia poza miejscem zbiórki! Dziękuję dziesiątkom podopiecznych personalnych za wieloletnie zaufanie i tym obecnie ze mną trenującym.

Widzimy się na treningu!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *