Czy bieżnia to najlepszy sposób na rozpoczęcie treningu?

Co dziś trenujemy? Klatkę i barki? TRENER: “To wskakuj na bieżnię”… Ręce też Wam opadły?

Jaki jest sens rozgrzewać się na bieżni przed treningiem górnych partii ciała? Wskakujecie bezmyślnie na bieżnię BO TRENER KAZAŁ, chodzicie, biegacie (nie daj Boże biegacie), po czym chwytacie sztangę i siup pierwsza seria z głowy. “Ale przecież jest mi ciepło, czyli rozgrzewka była”.
No pewnie, jeszcze lepiej usiąść w kurtce i czapce uszatce przy grzejniku.

Niestety kochani – takie zachowania obserwuje się często na siłowni. Klient wchodzi, biega, po czym bez najdrobniejszego machnięcia ręką czy tułowiem kładzie się pod kilka ton nacisku patrząc objętościowo na trening klatki czy pleców.

Gdzie tu rozum? W sklepach niestety nie mają części zamiennych do naszego ciała, ale o tym już nie raz pisałem. Wybierając się na trening MYŚLCIE i spytajcie “kołcza” po jakiego … mam rozgrzewać się na bieżni gdy nie ćwiczę nóg?

Moi Czytelnicy (a jest ich dziennie na tej stronie kilka tysięcy (!!!) zarzucają mi w mailach czy w klubach, że moje artykuły najczęściej są “czepialskie” ale zgrzeszyłbym, gdybym – jako pedagog i nauczyciel W-F – podobne zachowania zamiatał pod dywan! Owszem, często sam, gdy mam godzinkę a czasem mniej na swój trening, robię coś szybko przed pierwszą serią siłową a czasem – przyznaję – końcowy stretching traktuję po macoszemu, ale zawsze COŚ robię. Tymczasem 90% trenujących zaczyna ćwiczyć bez rozgrzewki (jaka by ona nie była).

Sprawdźcie swoich trenerów, zaskoczcie ich i zapytajcie o tę oczywistość. I koniecznie napiszcie o reakcji… 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *