Chcę mieć jędrny tyłek i … wyszczuplić nogi… Prawdy i mity

Jest kilka tematów podczas rozmowy z przyszłą Podopieczną, które działają na mnie jak płachta na byka. Bez wątpienia należy do nich temat szczupłych nóg, ALE jędrnych pośladków. Przykład: „Jak widzisz mam małą pupę, chciałabym ją ujędrnić, podnieść, etc. ale nie chcę trenować ud, bo nie zmieszczą się w spodnie”. Poniżej postaram się opisać ów problem, może którejś z Was się przyda.

Jako przykład weźmy poniższy obrazek.

Pani po lewej: rzeczywiście chude nogi, brak czegoś, co nazywamy pośladkami.
Pani po prawej (tak, to ta sama pani, tylko po metamorfozie): jędrne pośladki, kształtne uda, które – chyba to widać – są symetryczne względem reszty ciała.

Pytanie nr 1: Jak wyglądała by pani z pośladkami „prawymi” i nogami jak wykałaczka?
Pytanie nr 2: Która sylwetka bardziej Ci się podoba i dlaczego? (szczerze w komentarzach)

I teraz kilka prawd i mitów…

Po pierwsze:
Jędrne pośladki bez treningu nóg (a nawet górnych partii ciała) są nie do zrealizowania! Inaczej mówiąc nie ma ćwiczenia, które nie angażowałoby mniej lub bardziej którejś partii uda. Przykład: wznosy bioder z obciążeniem w leżeniu na ławce (patrz obrazek poniżej). Jest to jedno z lepszych ćwiczeń kształtujących tyłek. Angażuje pośladki i uwaga – mięśnie dwugłowe ud!

 

Po drugie:
Na pewno spotkaliście się ze stwierdzeniem „bez przysiadu nie ma zadu„. Jest w tym trochę prawdy, ale uwaga – autor tego powiedzenia (mam nadzieję) nie chciał Wam przekazać, że ćwicząc przysiad będziecie miały ładne pupy. Przysiad angażuje PO PIERWSZE mięśnie czworogłowe uda, tak samo jak wykroki. ALE – i tu się powtórzę trafiając w sedno – jeśli ich (w sensie ud) nie wyćwiczycie, nie będziecie w stanie dobrze wyprostować nogi (dwugłowy uda), by spiąć pośladek albo użyć większych obciążeń angażując więcej włókien mięśniowych, żeby spiąć pośladek podczas wspomnianych wykroków czy przysiadów.

Po trzecie:
Jeśli po serii treningów nie mieścicie się w spodnie (bo o zgrozo – UJĘDRNIŁY się Wam tyły…), to najzwyczajniej w świecie wymieńcie garderobę! W treningu chyba nie chodzi o to, by ciągle wyglądać tak samo (czytaj: chodzić ciągle w tych samych gaciach), lecz by się rozwijać, ujędrniać, poprawiać sylwetkę a nie doprowadzać siebie do stanu nędzy i rozpaczy!

Podsumowując:
Jeśli chcecie mieć fajne tyłki, które nie będą odstawały od reszty ciała (wtedy powiecie, ze są grube), nie bójcie się trenować ud. Pomyśleć należy również o tym, by zając się innymi partiami ciała, np. plecami i brzuchem (stabilizacja kręgosłupa przyda się podczas ćwiczeń z obciążeniem). W końcu symetria to symetria a nie – jak u niektórych „KULTURYSTÓW” – tylko klata i biceps a nogi bocianie…

Trenujcie nogi z pupą, a będzie Wam dane. A jak podejść fachowo do planowania treningu? O tym innym razem, a tymczasem zapraszam do klubu na pokazowy trening.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *